Na tropie izerskich tajemnic, cz. 14 (ostatnia)

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Szlak wiodący tajemnicami Izerów znajduje swój kraniec przy Wodospadzie Kwisy. To miły i ciekawy akcent wieńczący tę izerską przygodę.

 

Kwisa to rzeka wypływająca ze zboczy Izerskich Garbów. Ciągnie się przez 127 kilometrów i stanowi historyczną zachodnią granicę całego Dolnego Śląska. A zarazem słynie z ryb łososiowatych, chociaż w Izerach dominują pstrągi.

 

Żeby dostać się do wodospadu, trzeba wyruszyć ze Świeradowa w kierunku Szklarskiej Poręby. Mijamy tartak, a za ostatnimi zabudowaniami skręcamy w lewo, po czym pokonujemy most. Dalej trzeba już wysiąść z samochodu i przespacerować się leśną ścieżką jakieś kilkadziesiąt metrów, aż dotrzemy do brzegu rzeki. Tam znajdziemy sztucznie utworzony Wodospad Kwisy. Nie jest on być może szczególnie majestatyczny, niemniej jego niewątpliwym walorem turystycznym jest ulokowanie w malowniczej dolinie Kwisy. Gdy dopisuje temperatura, latem można tutaj spotkać nawet kąpiących się turystów i mieszkańców. Miejsce to, położone wśród głębokiej zieleni, jest  również znakomitym planem i obiektem zdjęciowym. Właściwie trudno dostrzec jego „sztuczność”. Dobrze, że szlak izerskich tajemnic kończy się właśnie tu.

 

Ale bez obaw. Góry Izerskie kryją jeszcze niejedną tajemnicę. Każdą warto poznać i spróbować rozwikłać. Dlatego nie rozstajemy się jeszcze z magią Izerów – w następnym, krótkim wszakże minicyklu zajmiemy się lokalnymi legendami. Już teraz zapraszam do lektury!

Średnia ocena: 0Brak głosów - bądź pierwszy! Liczba głosów: 0

Uwagi