Na tropie izerskich tajemnic, cz. 11

Nie sposób chyba wyobrazić sobie uzdrowiska w Polsce bez Domu Zdrojowego. Nie inaczej jest w przypadku Świeradowa. Tutejszy to istny kolos – zbudowano go za pół miliona marek, a we wnętrzu kryje najdłuższą na Dolnym Śląsku spacerową halę.

 

Właściwie nie jest to pojedynczy budynek, lecz 3-częściowy gmach, powstały w miejscu niegdysiejszego Domu Źródlanego, który uległ zniszczeniu w pożarze w 1895 roku. Odbudowano go w ekspresowym tempie, kosztem pół miliona marek, a za jego powstaniem stoi ród Schaffgotschów, którzy przyczynili się do rozwoju niejednego dolnośląskiego uzdrowiska.

 

Najpokaźniejsza część Domu Zdrojowego to pawilon sanatorium z pokojami zabiegowymi oraz imponującą, 46-metrową wieżą zegarową. Po drugiej stronie znajduje się skromniejsza część, mieszcząca pokoje i gabinety. Między nimi zaś ciągnie się łącznik, czyli modrzewiowa Hala Spacerowa, najdłuższa tego typu w całym województwie (ok. 80 metrów). Wnętrza, zwłaszcza roślinne polichromie, przypominają czasy świetności.

 

Z kolei przed Domem Zdrojowym są dwa tarasy oraz sztuczna grota z naciekami. Natomiast przy głównym wejściu do hali bije źródło wody pitnej. Całość wraz z malowniczym otoczeniem to niewątpliwie jeden z najciekawszych tego typu obiektów w naszym kraju. Wędrujący szlakiem izerskich tajemnic nie mogą go pominąć!

 

Średnia ocena: 0Brak głosów - bądź pierwszy! Liczba głosów: 0

Uwagi