Na tropie izerskich tajemnic, cz. 1

Na tropie izerskich tajemnic, cz. 1

Okolice Świeradowa-Zdroju obfitują w rozmaite niezwykłości. Żaby ponoć żyją tutaj wiecznie. Auta bez włączonego silnika wtaczają się pod górę. A odwiedzając młyn, trzeba uważać na samego czarta… Oto miniprzewodnik dla miłośników zjawisk nie do końca wyjaśnionych i dla wszystkich żądnych wiedzy.

Na pierwszy ogień zajmiemy się zagadką samochodów podobno łamiących powszechnie obowiązujące prawa.

Całkiem niedawno Internet, a nawet telewizję obiegły filmiki rejestrujące tajemniczo wyglądające zjawisko w kilku miejscach w Polsce. Wylane ciecze, rzucone butelki i samochody na luzie same wtaczały się pod górkę, wbrew oczekiwaniom obserwatorów. Jedno z najbardziej znanych miejsc tego typu znajduje się w Karpaczu, na odcinku ul. Strażackiej. Ale świeradowianie nie gęsi i swoją anomalię mają. Jest to tzw. Izerski Punkt Antygrawitacyjny.

Tutaj również spotyka się pewne zaburzenia. Niedaleko dolnej stacji kolejki gondolowej (w kierunku Czerniawy), nawiasem mówiąc – też na ul. Strażackiej, można zaobserwować zjawisko, które wydaje się przeczyć oddziaływaniu grawitacyjnemu. Jednak kluczem do tej zagadki jest słowo OBSERWACJA.

To nie zabieg marketingowy, ani zbieg okoliczności, że zarówno w niedalekim Karpaczu, jak i w Świeradowie-Zdroju dzieją się podobne rzeczy. Szczególne ukształtowanie górskiego terenu potrafi spłatać nie lada figle. Dlatego pierwszą, a zarazem najbardziej wiarygodną teorią tłumaczącą owe niezwykłości jest po prostu hipoteza złudzenia optycznego. Brak punktu odniesienia, zakrzywiony horyzont – to wszystko wpływa na nieprawidłową interpretację tego, co widzimy. Chociaż więc droga jest w rzeczywistości zboczem, możemy ją postrzegać jako pnącą się pod górkę. Oczywiście ludzki wzrok łatwo oszukać, jednak fizyki już nie.

Druga teoria mówi zatem o anomalii grawitacyjnej. Zgodnie z nią miałoby tu obowiązywać mniejsze przyśpieszenie ziemskie. Nie jest to teoria zupełnie nieracjonalna, gdyż przyśpieszenie ziemskie wcale nie jest identyczne w każdy miejscu globu, co wynika m.in. z częściowego spłaszczenia Ziemi. Zjawisko to jest zresztą wykorzystywane np. przez ośrodek lotów kosmicznych na Florydzie, gdyż w okolicach równika przyśpieszenie ziemskie uzyskuje mniejszą wartość.

Sęk w tym, że jak dotąd żadne badania grawimetryczne nie potwierdziły tej drugiej teorii. Świeradów-Zdrój nie stanie się więc drugim przylądkiem Canaveral. Ale to nie odbiera temu kurortowi aury piękna i magii. A punkt antygrawitacyjny jest zaledwie pierwszym przystankiem na ciekawym szlaku izerskich tajemnic. Na kolejne zapraszam już wkrótce!

 

zdj. sxc.hu

Średnia ocena: 5 Liczba głosów: 1

Uwagi