Recepcje w hotelach znikną?

Właściwie od momentu pojawienia się kart elektronicznych zamiast tradycyjnych kluczy do pokoju można się było spodziewać, że zmiany pójdą znacznie dalej. W wielu obiektach można już dziś zameldować się przez komórkę. Pobyt ułatwiają też elektroniczni asystenci. Czy stanowią zagrożenie dla ludzi pracujących w branży?

 

WiFi w pokoju to obecnie podstawa. Najlepiej bezpłatne, bo w przeciwnym razie klient wybierze raczej konkurencję. Nie warto ponadto inwestować w płatne kanały telewizyjne czy filmy na życzenie – goście prędzej sami ściągną je sobie z sieci. Jednak nikt nie ma wątpliwości, że przyszłość hoteli (a także i ich gości) należy do zaawansowanej elektroniki.

 

Przejawem tego jest możliwość meldowania się do obiektu z pominięciem recepcji. Zanim się obejrzymy, będziemy mogli zameldować się samodzielnie na przykład w kiosku. Taką możliwość już dziś zapewniają niektóre hotele sieci PremierInn czy grupy Qbic. Eksperci przewidują nawet, że wkrótce recepcje w ogóle znikną…

 

Wydaje się to całkiem prawdopodobne, kiedy zwróci się uwagę na pewną nowinkę, czyli e-consierge. Usługa ta polega na korzystaniu z elektronicznego pomocnika, za pośrednictwem którego można chociażby zamówić taksówkę czy szampana na powitanie. Plusy? Oczywiście są w postaci oszczędności czasu. Nie trzeba też niepokoić osób na recepcji niepotrzebnymi telefonami i życzeniami.

 

Technologie maja zatem ułatwiać ludziom życie. Ale tak, jak to jest w przypadku np. wielu leków – to, co nam pomaga w jednej sferze, może szkodzić drugiej. Brak recepcji to w końcu brak pracy dla zwykłych ludzi.

Średnia ocena: 0Brak głosów - bądź pierwszy! Liczba głosów: 0

Uwagi